25.11.2013

Kremowy sernik na kruchym spodzie z borówkowymi serduszkami



Prosty, elegancki, a przy tym bardzo uroczy. Kremowy, śmietankowy serniczek zrobiłam na urodziny swojej mamy. Jest bardzo delikatny dzięki pieczeniu w kąpieli wodnej, a borówkowe serduszka przyciągają wzrok, dzięki czemu nie jest to po prostu zwykły serniczek.


(forma o średnicy 18cm)

Kruchy spód:
100g mąki
30g brązowego cukru
szczypta soli
60g masła
1 łyżka zimnej wody

Masa serowa:
500g sera (używam Hanusi z Mlekovity)
2 jajka
100g cukru
3 łyżki śmietany 36%

Serduszka:
1/2 szklanki borówek
3 łyżki cukru





Wymieszać mąkę z cukrem i solą. Dodać masło, zimną wodę i zagnieść ciasto. Rozwałkować, wyciąć okrąg o średnicy 18cm i przenieść do formy na spód. Wstawić na 30 minut do lodówki. Po tym czasie wyjąć z lodówki, ponakłuwać ciasto widelcem i piec 25 minut w 200 stopniach.

Ser zmiksować z jajkami, cukrem i śmietaną. Borówki rozmrozić, włożyć do rondelka i gotować z cukrem aż puszczą sok. Zmiksować, przetrzeć przez sitko.

Tortownicę położyć na folii aluminiowej, a jej brzegi zawinąć tak, aby przykrywały całe boki tortownicy. Upewnić się, że srebrna warstwa jest szczelna. Masę serową wylać na podpieczony spód. Łyżeczką nakładać po kropli soku borówkowego na ser tak, aby powstały okręgi z kropek. Wykałaczką przeciągać od jednej kropli do drugiej tak, aby powstały serduszka. Tortownicę wstawić do większego naczynia (formy, naczynia żaroodpornego). Zagotowaną wodę wlać do większego naczynia tak, aby jej poziom sięgał połowy wysokości tortownicy. Wstawić do piekarnika i piec 60 minut w 180 stopniach. Wystudzić i wstawić na dwie godziny do lodówki.


Smacznego!




13.11.2013

Mus czekoladowy z orzechową kruszonką i mandarynkami w koniakowym syropie



Co jakiś czas stawiam sobie trudne zadanie do wykonania - deser, który wymaga czasu, cierpliwości, a na końcu eleganckiego podania. Ten z dzisiejszego postu jest idealny na bardziej wystawne obiady, święta czy uroczystości. Ponadto idealnie pasuje do mojego ostatnio ulubionego słowa - "strukturalny". Puszysty mus z milionem pęcherzyków, okraszony obficie chrupiącą, orzechową kruszonką. Podany z jędrnymi jeszcze cząstkami mandarynki i polany słodkim, gęstym syropem o smaku koniaku. Wysiłek się opłacił, bo mus wyszedł genialnie, a podany w takiej formie zrobił na gościach duże wrażenie.





Mus (do formy 12x25cm):
1,5 łyżki masła
100g gorzkiej czekolady
50g mlecznej czekolady
4 łyżki koniaku
sok z 1 mandarynki
7 jajek (oddzielnie białka i żółtka)

Syrop:
1 szklanka wody
1/2 szklanki brązowego cukru
2/3 szklanki koniaku
skórka starta z 1 mandarynki
4 mandarynki

Kruszonka:
125g mąki
75g cukru
1 szklanka tartych orzechów włoskich
100g masła





Rozpuścić masło na parze, dodać połamaną czekoladę, ogrzewać aż się stopi. Wlać sok z mandarynki i koniak, wymieszać. Odstawić do lekkiego wystudzenia. Białka ubić na sztywną pianę. Do masy czekoladowej wmieszać żółtka, a potem delikatnie białka. Formę wyłożyć folią, wlać do niej mus, przykryć folią i wstawić na 2 godziny do lodówki. Po tym czasie włożyć na 4 godziny do zamrażalnika.

Wlać do rondelka wodę i koniak. Dodać brązowy cukier i skórkę z mandarynki. Zagotować i gotować dopóki cukier się całkowicie nie rozpuści. Zmniejszyć ogień i gotować na małym ogniu jeszcze przez 40 minut do zredukowania i zagęszczenia syropu. Zostawić do wystudzenia. Na pół godziny przed podaniem deseru podgrzać syrop i wrzucić do niego cząstki mandarynek. Podgrzewać 5 minut, po czym znowu zostawić do wystudzenia.

Wymieszać w misce mąkę z cukrem i orzechami. Dodać zimne masło i palcami zagnieść kruszonkę. Wstawić na godzinę do lodówki. Po tym czasie rozsypać kruszonkę na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 15 minut w 200 stopniach. Wyjąć z piekarnika i chwilę odczekać, żeby nie kłaść gorącej kruszonki na zimny mus.

Wyjąć mus z zamrażalnika, przykryć płaskim talerzem i odwrócić tak, żeby mus wypadł na talerz. Delikatnie odkleić od niego folię i pokroić na grube plastry. Kłaść po jednym na talerzu, posypać obficie orzechową kruszonką. Układać dookoła mandarynki z syropu, a na koniec polać talerz samym syropem.


Smacznego!




04.11.2013

Dynia w korzennej marynacie



Dzisiaj kolejny przepis z dynią w roli głównej. Tym razem jako dodatek do dań. Świetnie nadaje się do pieczonych mięs, a także sałatek. Ja spróbuję ją przeforsować jako dodatek do słodkich deserów. Przygotowywanie marynaty i syropu do tego przetworu u mnie spełniało rolę aromaterapii. Zapach goździków, cynamonu i mandarynek przeniósł mnie w czasie na dwa miesiące w przód.





(2 średnie słoiki)

0,5kg dyni
1,25 szklanki wody
1 kawałek kory cynamonowej
15 goździków
1 szklanka octu winnego z białego wina 6%
200g cukru
1 cytryna
2 mandarynki





Zagotować pół szklanki wody z 1/3 kory cynamonu i 5 goździkami. Wystudzić marynatę.

Dynię obrać, usunąć miękkie części z nasionami i pokroić w kostkę. Zalać wystudzoną marynatą i odstawić na godzinę.

Zalać dynię z marynatą octem, tak, aby była całkowicie przykryta. Zostawić na 24 godziny w chłodnym miejscu.

Dynię odcedzić. Zagotować pozostałą wodę (0,75 szklanki) z cukrem, 10 goździkami, 2/3 kory cynamonu i sparzoną, pokrojoną cytryną. Dodać sparzoną skórkę z mandarynek. Dodać dynię i gotować na małym ogniu 5 minut.

Wstawić słoiki do piekarnika nagrzanego do 120 stopni na 10 minut. Wlać dynię z syropem do ciepłych słoików, po czym wstawić je do góry dnem do piekarnika nagrzanego do 100 stopni na 15 minut. Wyjąć słoiki z piekarnika i zostawić do ostygnięcia cały czas dnem do góry.


Smacznego!